Stało się! Wskoczyłem w sam środek stada owiec bezkrytycznie pędzących bloga. O tak, wiatr zmian skierował świat na inne tory. Dawniej w modzie było pędzić bimber – dziś pędzi się (a nawet, jak to ładnie nazwano, prowadzi) blog.

Czas chyba napisać coś o sobie. Chcesz coś wiedzieć o mnie Czytelniku, koniecznie? Ups, do kogo ja piszę, przecież nikt nie zechce odwiedzić mojego bloga, przeczytać ten wpis i łaskawie go skomentować! Ale cóż, skoro już zacząłem…

Mam na imię Tomasz i jestem molem książkowym. To za mało? Hmm… zatem mam nadzieję, że mi wybaczysz, Czytelniku, ale szpetnie sparafrazuję słynny monolog Kaowca (Stanisław Tym) z kultowego dla wielu filmu „Rejs”.

Znamy się mało… więc może ja bym powiedział parę słów o sobie – najpierw. Urodziłem się… urodziłem się w Tarnobrzegu, w 1975 roku, w lutym. Znaczy, w połowie lutego… właściwie w drugiej połowie lutego, właściwie… dokładnie 17 lutego. No… to tyle może o sobie – na początek… Czy są jakieś pytania?

 

Na wszelki wypadek uznam, że pytań brak. Co jeszcze o mnie? Ach, tak. Jak można się domyśleć jestem wieśniakiem. A dokładnie mówiąc – pomieszkuję niekiedy w pewnej globalnej wiosce, którą wszyscy zwą Internetem. Mam w niej nawet (w owej wiosce) małe poletko. Aby do niego trafić należy iść prosto i na końcu tego zdania pociągnąć za linkę. Jest to forum dyskusyjne dla wszelkiej maści maniaków, ale przede wszystkim dla moli książkowych, o wielce mylącej nazwie Forum KGB. Od razu uprzedzam, że ta instytucja ani nie jest naszym sponsorem ani obiektem naszych zainteresowań. Zarówno tam, jak i w wielu innych miejscach, zwłaszcza na forach książkowych, jestem – nomen omen – znany jako Nieznany. Stąd wzięła się nazwa blogu, który właśnie przeglądasz, Czytelniku.

I to by było na tyle.

Reklamy