Trylogia trojańska Gemmela

Drogi Czytelniku!

Na początku swego listu chciałbym wyjątkowo zacząć od końca. Oryginalne, prawda? Ale i książka, o której piszę, jest oryginalna. Mianowicie – zamiast ją pierwej opisać – z góry ocenię „Troję” Davida Gemmella: to wielkie dzieło! Nie tylko dlatego, że złożone jest z trzech tomów, ale również ze względu na to, co znajdziesz między okładkami owych książek. Zaprawdę powiadam Ci, wspaniałe to wnętrze.

Jeśli szukasz, Czytelniku, kalki opowieści Homera, to źle trafiłeś. Gemmell opowiada swoją własną historię, która tylko w zarysie i w kamieniach milowych zbliżona jest do Iliady. To, co uderza we wszystkich tomach, to brak bogów. Naturalnie fabuła toczy sie w takiej a nie innej czasoprzestrzeni, więc wojowie wołają o pomoc Aresa a szefem wszystkich bogów nadal jest staruszek Zeus, ale żaden z jego dzieci i pociotków nie włącza sie osobiście do międzyludzkich rozgrywek. Można zatem rzec, że autor demitologizuje opowieść o upadku Troi.

Jak już wspomniałem, cykl trojański złożony jest z trzech tomów. Pierwszym z nich jest „Pan Srebrnego Łuku”. Poznajemy w nim grono bohaterów, którzy – bardziej lub mniej żywi – towarzyszyć nam będą do ostatnich stronic trzeciego tomu. O tak, Gemmel nie opuszcza swoich bohaterów, choćby pomarli wracają na łamach kolejnych stronic. Wśród osób pojawiających się w tym tomie na szczególną uwagę zasługują Helikaon (zwany Eneaszem, król Dardanii i wspaniały żeglarz), Odyseusz (władca Itaki, w powieści Gemmela przedstawiony jako wspaniały bajarz i niegorszy strateg) oraz Andromacha (późniejsza żona Hektora, wcześniej kapłanka na wyspie Terze). Och, nie zapominajmy o władcy Troi, Priamie. O nim nie wolno zapominać, bo niezły był z niego sukinsyn. Chciało by się rzec, że kolejnym głównym bohaterem tej książki jest Wielka Zieleń, czyli wody, po których pływają nasi bohaterowie, bo spora część akcji tego tomu rozgrywa się na wodzie. To właśnie statkiem Helikaona podróżuje Andromacha do Troi, by poślubić Hektora, syna króla Priama. 

Kolejny tom trylogii trojańskiej, to „Tarcza Gromu”. Przeznaczeni sobie Andromacha i Hektor są już w Troi, zbliża się ich ślub i wesele, na które przybywają władcy z „zaprzyjaźnionych” państw. Wielu z nich, to faktyczni wrogowie Troi, mający chrapkę na słynne skarby Złotego Miasta. Największym z nich jest Agamemnon, pan Myken, bezlitosny i śmiertelnie niebezpieczny przywódca.
Do Troi, tego tygla zdrad i oszustw przybywa również trójka podróżników: skrywająca straszny sekret Piria, kapłanka z Tery, która uciekła z tej świętej wyspy i podróżuje, by odnaleźć przyjaciółkę, mykeński wojownik Kalliades, właściciel słynnego miecza i zdolny strateg oraz jego przyjaciel Banokles, wielki wojownik, ale – mówiąc łagodnie – nieco mniejszy mędrzec. Obu tych panów dotknie ironia losu, który z dwóch wielkich mykeńskich wojowników zrobi obrońcami Troi.

Wszystkie nici po mistrzowsku stworzonej historii splatają się w ostatnim tomie, nazwanym „Upadek królów”. Przyznaję, że podchodziłem do tej książki z „lekką dozą nieśmiałości” – czy aby Gemmell nie zepsuł tak wspaniale rozdmuchanych żar opowieści o upadku Ilionu? Ale nie! Wszystkie zakręty fabuły prostują się, trafiając w końcu do Troi w czasie ostatecznych starć. I tu dopiero widać maestrię Davida Gemmella! Bo przecież my to znamy! Wiemy kto wygrał, nawet Hektor nie może uniknąć walki z Achillesem! Ale… jest inaczej. I ta inność w ramach historii nie raz już opowiedzianej, choćby przez Homera, jest wyraźnym wyznacznikiem biegłości autora. Koniecznie muszę dodać, że niestety David Gemmell zmarł w czasie pracy nad ostatnim tomem tego cyklu a jego dzieło musiała dokończyć żona, Stella.

Czytelniku, nie wierz mi na słowo, przeczytaj cykl trojański a się nie zawiedziesz! Staniesz na murach Troi, popłyniesz z Helikaonem jego wielką łodzią, osłonisz tarczą Banoklesa, gdy ten będzie wbijał swój miecz we wroga i zakochasz się w Andromasze! A młodziutka wieszczka Kasandra zasieje w Twojej głowie niepewność swoimi trafnymi przepowiedniami.

Moja ocena: 6/6
 

Z bibliofilskim pozdrowieniem: Darz book!

Nieznany

Reklamy