Po książkę tą sięgnąłem zupełnie przypadkiem, przeglądając pozycje zakupione przez moja bibliotekę. Wiedziony instynktem mola książkowego postanowiłem ją wypożyczyć. I opłaciło się!

Ishiguro, autor między innymi zekranizowanej błyskotliwie przez Jamesa Ivory’ego powieści „Okruchy dnia” (rolę główną, kamerdynera Stevensa, zagrał Anthony Hopkins), zabiera w powieści „Kiedy byliśmy sierotami” swoich czytelników w podróż niezwykłą, chciało by się powiedzieć, że baśniową, ale mocno trzymającą się świata realnego. Bohaterem książki tego japońskiego pisarza jest Christopher Banks, wzięty detektyw. Z jednej strony odwiedzamy z nim salony Londynu z okresu na krótko przed II wojną światową, gdzie bryluje jako mistrz dedukcji – a z drugiej strony poznajemy miasto jego dzieciństwa, Szanghaj przełomu wieków XIX i XX. W tym właśnie mieście wydarzyła się tragedia, która odmieniła życie nastoletniego Chrisa: został porwany jego ojciec a po pewnym czasie zaginęła również jego matka. To wtedy musiał on opuścić Chiny i udać się do Londynu, by tam zamieszkać. Już jako dorosły człowiek, opierając się o swój bagaż doświadczeń jako detektywa Banks postanawia powrócić do miasta swojego dzieciństwa i rozwiązać zagadkę zaginięcia jego rodziców.

Początkowo obawiałem się, że wybrana przez mnie książka okaże się wyłącznie sprawnie napisanym kryminałem, ale na szczęscie tak nie jest. Mieszają się tu wspomnienia bohatera z dzieciństwa i odmienność tego, co znalazł będąc dorosłym, wątek niespełnionej miłości i poszukiwania prawdy o rodzicach, o swoim dzieciństwie oraz obraz świata pozostającego na skraju wojny… Bohater tej książki miast żyć dniem dziesiejszym ciągle powraca do przeszłości i nawet nie zauważył, że życie już minęło… Doprawdy, pyszny to koktajl przeróżnych smaków. Nic dziwnego zatem, że książka ta była nominowana między innymi do Nagrody Bookera. Polecam z czystym sumieniem!

Moja ocena: 5/6

Reklamy